W historii polskiego kina można odnaleźć wiele malowniczych postaci,
mistrzów reżyserii i utalentowanych aktorów, cenionych za umiejętności
i warsztat, fascynujących bujną biografią. Niektóre z nich do dziś dnia
cieszą się niesłabnącą popularnością, mimo że od wielu lat nie żyją. O
niektórych przypominamy sobie dopiero po obejrzeniu któregoś ze
„starych” filmów, jeszcze inne giną gdzieś w otchłani dziejów
kinematografii. Zdzisław Maklakiewicz zajmuje w tym szeregu miejsce
szczególne. Zagrał dziesiątki ról filmowych, ale nigdy nie wcielił się
w żadną wielką postać z pierwszego planu, nigdy też nie stworzył
kreacji na miarę którejś z prestiżowych aktorskich nagród filmowych.
Jego specjalnością były role drugo- i trzeciorzędne, które jednak
odznaczają się tak wysokim poziomem artystycznym, oryginalnym stylem
gry, że uczyniły z tego artysty niekwestionowanego mistrza epizodu. Był
aktorem charakterystycznym. Nawet z najmniejszej rólki potrafił
stworzyć filmową perełkę, nawet najbardziej odrażające ekranowe persony
obdarzał pewną dozą ciepła i sympatii, czasami humoru i ironii.
Szanował swoich bohaterów, tak jak cenił swoją pracę. Film był dla
niego nie tylko dziedziną przynoszącą korzyści finansowe. W jego
przypadku okazał się także sposobem na życie.
Fragment
Autor: Wojciech Otto
Tytuł: Zdzisław Maklakiewicz
Wersja językowa:
polska
Oprawa:
Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron:
226
Wydawnictwo: WIĘŹ
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-603-5660-9
Tagi:
Zdzisław Maklakiewicz